Urszula Pasławska z PSL i Tomasz Trela z Lewicy nie szczędzili komentarzy pod adresem ministry edukacji Barbary Nowackiej. Poszło o edukację zdrowotną – nowy przedmiot w szkołach, który, jak się okazuje, nie cieszy się dużą popularnością. A wszystko przez to, że… jest nieobowiązkowy.
Pasławska skrytykowała Nowacką za „konfrontacyjny styl” i uznała, że decyzja o przedstawieniu edukacji zdrowotnej w sposób, który może być odebrany jako ideologiczny, była poważnym błędem. – Nie było odwagi, by uczynić ten przedmiot obowiązkowym – mówiła posłanka PSL.
Tomasz Trela z kolei nie owijał w bawełnę: Lewica chce, aby edukacja zdrowotna była obowiązkowa, i nie zamierza odpuścić. – Uczniowie się wypisują, bo chcą wcześniej iść do domu. A to powinno być coś, co każdy młody człowiek po prostu musi przejść – przekonywał.
Pasławska wytknęła też Nowackiej sposób ograniczenia liczby lekcji religii w szkołach. – Jestem liberalna w tej sprawie, ale styl był fatalny. Brak dialogu doprowadził do niepotrzebnego konfliktu – stwierdziła.
Jedno jest pewne – nowy rok szkolny zaczyna się nie tylko z nowymi przedmiotami, ale i nowymi spięciami na linii MEN–Sejm.