Zielone światło z Waszyngtonu! Ukraina otrzymała zgodę na prowadzenie ataków dalekiego zasięgu na cele znajdujące się głęboko na terytorium Rosji. Taką informację przekazał w rozmowie z Fox News specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy, generał Keith Kellogg, powołując się na słowa prezydenta Donalda Trumpa oraz kluczowych postaci z jego administracji.
– Myślę, że odpowiedź brzmi: tak. Ukraina ma możliwość uderzania w głąb – stwierdził Kellogg, odnosząc się do pytania o zgodę na tego typu działania. Dodał jednak, że w przypadku wykorzystania amerykańskiej broni sytuacja bywa zmienna: czasem Kijów ma zielone światło, czasem nie.
Podczas ostatniego spotkania z Trumpem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wystąpił z odważnym wnioskiem – poprosił o przekazanie rakiet Tomahawk o zasięgu aż 2,5 tysiąca kilometrów. Taka broń umożliwiłaby Ukrainie ataki daleko poza linią frontu, bezprecedensowe w dotychczasowej fazie wojny.
Wiceprezydent USA JD Vance potwierdził, że temat rakiet Tomahawk jest aktywnie omawiany. – Prezydent podejmie decyzję zgodnie z interesem USA – zapewnił, podkreślając, że rozważane jest przekazanie pocisków przez państwa europejskie. W tej chwili trwają intensywne konsultacje.
Choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, sama zgoda na ataki dalekiego zasięgu może oznaczać przełom w strategii Zachodu wobec Kremla – i otworzyć nowy rozdział w tej brutalnej wojnie.