Groźna interwencja zakończyła się tragedią. W Grójcu 57-letni aspirant sztabowy Bogdan Orzeszek zasłabł i zmarł po pościgu za nietrzeźwym kierowcą. Mimo szybkiej reanimacji i hospitalizacji, życia funkcjonariusza nie udało się uratować. Sprawa wstrząsnęła całym środowiskiem policyjnym – trwa śledztwo, które ma ustalić, czy działania podejrzanego mogły się przyczynić do jego śmierci.
W niedzielny wieczór kierowca osobówki zignorował sygnały do zatrzymania. Policjanci z drogówki ruszyli w pościg, który zakończył się przy ulicy Laskowej. Mężczyzna był agresywny, nietrzeźwy, stawiał opór. Po obezwładnieniu go i zastosowaniu kajdanek, funkcjonariusz, który przeprowadzał interwencję, nagle osunął się na ziemię i stracił przytomność.
Mimo natychmiastowej reanimacji przez kolegów i ratowników medycznych, policjant nie odzyskał przytomności. Zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek.
Zatrzymany mężczyzna usłyszał już zarzuty – od jazdy po alkoholu po znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Prokuratura prowadzi osobne śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Kluczowe będą wyniki sekcji zwłok.
Policjanci z Grójca pogrążeni są w żałobie, a Komenda Główna oddała hołd zmarłemu koledze, zaciemniając stronę internetową formacji.