Zwykły patrol zamienił się w akcję ratunkową, kiedy dwie policjantki z Potęgowa (woj. pomorskie) odebrały zgłoszenie o psie leżącym przy torach. Jak się okazało – w rowie przy modernizowanej linii kolejowej tkwił przerażony, niewidomy labrador.
Funkcjonariuszki nie zwlekały ani chwili – jedna pobiegła po koc, druga pozostała przy zwierzaku. Wspólnymi siłami wyciągnęły go z głębokiego wykopu, gdzie zdezorientowany i bezradny pies nie miał szans sam się wydostać.
Zabrany na posterunek, pies został napojony, oczyszczony z błota i otoczony troską. Niedługo później ustalono jego tożsamość – to 15-letni Neo, który zaginął kilka dni wcześniej podczas spaceru. Gdy jego opiekunowie pojawili się na komisariacie, wydarzył się prawdziwy cud: pies, dotąd osłabiony i nieruchomy, podniósł się i zaczął radośnie machać ogonem.