Wołyń: Prawda, pamięć i ból. Polska domaga się godnego pochówku ofiar ludobójstwa. Ukraina wciąż blokuje ekshumacje

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. To data, która dla tysięcy rodzin oznacza nie tylko wspomnienie tragedii sprzed 81 lat, ale również ciągły ból związany z brakiem godnego pochówku bliskich. W obliczu trudnych relacji polsko-ukraińskich, temat ten wraca z nową siłą – zwłaszcza że mimo deklarowanego partnerstwa między państwami, kwestia ekshumacji ofiar wciąż pozostaje nierozwiązana.

Jak zaznaczył prezydent Andrzej Duda w oficjalnym oświadczeniu, „chcemy i mamy prawo wiedzieć, gdzie spoczywają szczątki naszych bliskich. Chcemy móc ich godnie pożegnać, pomodlić się przy grobach, zapalić znicze”. Prezydent podkreślił, że prawda i pamięć nie muszą dzielić – wręcz przeciwnie: mogą być fundamentem trwałego pojednania i wspólnej troski o przyszłość.

Jednak rzeczywistość pokazuje, że te słowa wciąż pozostają bardziej marzeniem niż rzeczywistością.

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak przypomniał, że mimo ogromnej pomocy udzielonej przez Polaków Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji, władze w Kijowie wciąż nie wydały zgody na przeprowadzenie szeroko zakrojonych ekshumacji. „Ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej to około 100 tysięcy ofiar, w ogromnej większości cywilów, którzy zostali brutalnie zamordowani. Dziś nadal nie możemy ich odnaleźć i pochować” – podkreślił.

W cieniu tych słów Sejm przyjął w czerwcu ustawę ustanawiającą 11 lipca oficjalnym świętem państwowym upamiętniającym ofiary. To decyzja, którą skrytykowało ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, twierdząc, że może ona zaszkodzić relacjom dwustronnym. Ukraińska dyplomacja uznała uchwałę za „sprzeczną z duchem dobrosąsiedzkich stosunków” i zasugerowała, że jednostronne decyzje nie pomagają w dialogu historycznym.

Warto jednak przypomnieć, że pierwsze ekshumacje rozpoczęły się dopiero niedawno – po zniesieniu w listopadzie 2024 roku zakazu, który obowiązywał od 2017 r. Prace ruszyły w nieistniejącej już wsi Puźniki na Wołyniu, jednak są to działania punktowe i wciąż niewystarczające w skali tragedii.

Prezes IPN Karol Nawrocki podkreślił, że ofiary zasługują na godny pochówek, a ich rodziny – na możliwość odwiedzenia grobów. „Pojednanie może być oparte tylko na prawdzie. Tylko wtedy ma ono sens i wartość” – napisał w rocznicowym komunikacie.

Temat Wołynia, przez lata przemilczany, wraca w polskiej debacie publicznej i dyplomacji. Ale to nie tylko historia – to nadal nierozliczona rana, której nie uleczy żadna deklaracja, dopóki nie nastąpi pełna prawda, godne upamiętnienie i sprawiedliwość wobec ofiar.

Leave a Comment