Misja na orbitę to nie tylko prestiż. Polska musi zawalczyć o przyszłość: „Nie mamy wyboru” – apeluje Wiśniewska-Uznańska

Polska ma dziś historyczną szansę na wejście do światowej czołówki technologicznej – i wszystko wskazuje na to, że stawką jest znacznie więcej niż tylko narodowy prestiż. Aleksandra Wiśniewska-Uznańska, posłanka i członkini Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji Spraw Zagranicznych, w mocnych słowach apeluje o przełom w myśleniu o gospodarce, nauce i obronności: „Musimy przestawić naszą gospodarkę na tory oparte o badania i rozwój. Inaczej zostaniemy w tyle – i to dramatycznie.”

W tle jej słów znajduje się misja kosmiczna Sławosza Uznańskiego – pierwszego od lat Polaka, który ma polecieć na orbitę w ramach projektu Europejskiej Agencji Kosmicznej. To moment symboliczny, ale i bardzo konkretny. Dlaczego? Bo – jak podkreśla Wiśniewska-Uznańska – to realna szansa, by Polska dołączyła do państw, które nie tylko korzystają z technologii kosmicznych, ale same je tworzą.

„Europa – a więc i Polska – technologicznie została z tyłu. Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, a coraz bardziej także Indie – to one będą miały dostęp do orbit i stacji kosmicznych po 2030 roku. Jeśli nic się nie zmieni, stracimy dostęp do ISS, a przez to i do badań, do technologii, do innowacji. Tymczasem wystarczy spojrzeć na wojnę w Ukrainie – technologia kosmiczna to dziś kwestia życia i śmierci” – zaznacza.

Na czym konkretnie miałaby polegać zmiana? Kluczem ma być powrót polskich inżynierów, naukowców i specjalistów, którzy od lat pracują za granicą. „Musimy ich odzyskać i stworzyć im warunki do pracy tutaj, w Polsce. To ostatni moment. Inaczej będziemy tylko kupować gotowe technologie – zależni od innych, bez własnego wpływu” – dodaje.

Sektor kosmiczny to także bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo narodowe – od systemów obrony przeciwrakietowej, przez satelity, aż po Starlinki. „To nie science-fiction. To rzeczy, które już dziś decydują o życiu setek ludzi każdego dnia. Dlatego misja Sławosza musi być początkiem wielkiej zmiany, a nie tylko widowiskiem.”

Zapytana o życie prywatne, Wiśniewska-Uznańska przyznaje: „Na prawdziwe wakacje pewnie nieprędko przyjdzie czas. Po powrocie męża z misji najpierw czeka go długa rehabilitacja. Ale wiem, że to wszystko jest tego warte. Dla nas, dla Polski, dla przyszłych pokoleń.”

W końcowych słowach dzieli się osobistym przesłaniem: „Dziś, gdy rozmawiamy, mojego ukochanego człowieka nie ma na Ziemi. I to boli. Ale ta rozłąka ma sens – bo walczymy o coś większego. Chciałabym poprosić każdego z Was: pomyślcie dziś o tych, którzy są Wam bliscy. Uściskajcie ich, powiedzcie im coś ciepłego. Ja dzisiaj tego zrobić nie mogę – ale wiem, że gdy to będzie znów możliwe, będzie to wyjątkowa chwila.”

Leave a Comment