„Opluwanie lepszych od siebie” – Sikorski ostro o Cenckiewiczu. Czy sam szykuje się na premiera?

Szef MSZ Radosław Sikorski po raz kolejny udowadnia, że nie boi się mocnych słów. W rozmowie z RMF FM odniósł się do kontrowersji wokół Sławomira Cenckiewicza, który ma zostać nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. „Zrobił karierę na opluwaniu lepszych od siebie” – powiedział Sikorski, podkreślając, że nie spodziewa się dobrej współpracy. Dodał jednak z ironią: „Może jakaś przemiana na drodze do Damaszku nastąpi. Cuda się zdarzają.”

Ostre słowa ministra spraw zagranicznych to kolejna odsłona napięć między obozem rządzącym a środowiskami związanymi z dawną ekipą władzy. Cenckiewicz, historyk i były szef Wojskowego Biura Historycznego, znany z bezkompromisowych poglądów i licznych ataków medialnych, budzi ogromne kontrowersje – również wewnątrz służb i wojska.

Jednak to nie tylko Cenckiewicz był tematem rozmowy. Pojawił się również wątek możliwej zmiany na stanowisku premiera. W ostatnich tygodniach notowania rządu Donalda Tuska znacząco spadły. Z sondażu przeprowadzonego w czerwcu wynika, że aż 61% osób w wieku 18–24 lata nie chce, aby Tusk dokończył kadencję jako szef rządu. W mediach coraz częściej pojawiają się spekulacje, kto mógłby go zastąpić.

Nazwisko Sikorskiego wymieniane jest w tym kontekście nie po raz pierwszy. Polityk, który ma doświadczenie zarówno jako minister obrony narodowej, jak i minister spraw zagranicznych, a także były marszałek Sejmu, jest jedną z silniejszych postaci w obecnym układzie koalicyjnym.

Zapytany o możliwość objęcia fotela premiera, Sikorski odpowiedział jednak dyplomatycznie, ale stanowczo: „Do zwycięstwa w 2027 roku poprowadzi nas Donald Tusk.” Deklaracja lojalności? A może polityczna gra, w której prawdziwe intencje pozostają jeszcze za kurtyną?

Jedno jest pewne – napięcie na szczytach władzy nie słabnie, a przyszłość polskiej sceny politycznej pozostaje otwarta.

Leave a Comment