Szymon Hołownia ujawnił nowe szczegóły dotyczące jego spotkań z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Okazuje się, że pierwsza rozmowa odbyła się już pod koniec czerwca, w mieszkaniu europosła Adama Bielana – tym samym, w którym odbyło się drugie, głośne spotkanie 3 lipca.
W programie „Kropka nad i” w TVN24 marszałek Sejmu przyznał, że to politycy PiS byli inicjatorami obu rozmów. „Wracałem wtedy z Gdyni, zaproponowano, by kontynuować temat, bo później nie miałbym czasu” – tłumaczył.
Tematem kluczowym, jak się okazuje, była propozycja utworzenia rządu technicznego. „Ta propozycja znów wylądowała na stole. Odpowiedziałem, że nie ma na to przestrzeni. Taki rząd przyniósłby więcej chaosu, nie spokoju” – zaznaczył Hołownia. Dodał również, że nie dostał oferty objęcia funkcji premiera takiego gabinetu.
Spotkanie z PiS odbyło się dzień przed naradą liderów koalicji rządzącej. Hołownia zapewnił, że członkowie rządu wiedzieli o wcześniejszym spotkaniu z Kaczyńskim. „Na pewno wiedzieli premier Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz. Rozmawialiśmy o tym wcześniej” – powiedział.
Zapytany o reakcję Tuska, Hołownia zdradził: „Powiedział mi: Uważaj na tych ludzi. Bo naprawdę trzeba uważać”. Następnie rozmowa przeszła na temat rekonstrukcji rządu.
„Nie każda rozmowa z opozycją oznacza próbę obalenia Tuska” – podkreślił Hołownia, broniąc się przed ewentualnymi spekulacjami o tajnych układach. Jak zaznaczył, jego rolą jako marszałka Sejmu jest utrzymywanie otwartych kanałów komunikacji z każdą stroną sceny politycznej.