We wtorek Sąd Najwyższy zajął się sprawą stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich 2025. Obrady prowadziła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której legalność i bezstronność od dłuższego czasu są kwestionowane przez środowiska prawnicze, TSUE i ETPCz. Już na początku posiedzenia doszło do ostrych spięć między prezesem izby a prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem.
Bodnar: „Jestem uczestnikiem postępowania” – Wiak: „Nie jest pan”
Bodnar, powołując się na przepisy Kodeksu wyborczego, przypomniał, że prokurator generalny jest uczestnikiem postępowania. – Artykuł 323 mówi o tym wprost – stwierdził. Prezes izby Krzysztof Wiak nie zgodził się z tą interpretacją i ogłosił, że wszystkie wnioski o wyłączenie sędziów złożone przez Bodnara „pozostawiono ad acta”, ponieważ „nie mają one oparcia w przepisach”.
Bodnar odpiera: „To sytuacja bez precedensu”
Minister sprawiedliwości podkreślił, że w składzie izby znajdują się sędziowie, którzy sami uznali wcześniej, że ta izba nie powinna orzekać w sprawach wyborczych. Powołał się m.in. na wyroki TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. – Wniosek o wyłączenie sędziów powinien być rozpoznany przez sąd równorzędny, a nie ignorowany – powiedział Bodnar.
„Czuje się pan neosenatorem?” – kontrowersyjne pytanie sędzi Szczepaniec
W kulminacyjnym momencie sędzia Maria Szczepaniec zadała Bodnarowi pytanie, które wywołało poruszenie na sali: – W 2023 roku uzyskał pan mandat senatora. Czy czuje się pan neosenatorem?
Na sali rozległy się oklaski.
– Tego typu publicystyczne słowa nie powinny padać w tej uświetnionej sali Sądu Najwyższego – odpowiedział spokojnie Bodnar. Zaznaczył, że obecnie występuje jako obrońca obywatelskich protestów wyborczych, a nie jako polityk.
Emocje, prawne spory i widmo braku legitymacji
Spór dotyczy nie tylko formalności – od decyzji izby zależy, czy wybory prezydenckie zostaną uznane za ważne. Bodnar przestrzegał, że brak transparentności i orzekanie przez kwestionowaną izbę mogą podważyć zaufanie do całego procesu wyborczego, a także legitymację przyszłej głowy państwa.