Czy decyzja o ważności wyborów prezydenckich trafi w ręce właściwych osób? Prokurator generalny Adam Bodnar wzbudził ogromne emocje, składając wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów zasiadających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Według niego, to nie ten skład powinien orzekać w tak fundamentalnej sprawie.
Informację przekazała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Krajowej, prok. Anna Adamiak, podczas konferencji prasowej. Zdaniem Bodnara, obecny skład sędziowski tej Izby nie spełnia standardów niezawisłości, a przez to cała Izba nie może być traktowana jako niezależny sąd w rozumieniu prawa.
Prokurator generalny chce, aby sprawą ważności wyborów zajęła się Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli jednak Sąd Najwyższy nie przychyli się do tego wniosku, Bodnar zapowiedział, że wycofa swoje stanowisko w sprawie legalności głosowania – mimo że dokument ten został już oficjalnie złożony.
🧾 Sąd Najwyższy odpowiada
W międzyczasie Sąd Najwyższy zakomunikował, że ponad 50 tysięcy protestów wyborczych zostało rozpatrzonych i odrzuconych. Na wtorek zaplanowano posiedzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej, podczas którego ma zapaść decyzja o ważności wyborów.
Oświadczenia Bodnara wywołały ostry komentarz rzecznika SN, Aleksandra Stępkowskiego. W jego opinii działania prokuratora generalnego są sprzeczne z obowiązującym porządkiem prawnym, a wniosek o przekazanie sprawy innej Izbie – pozbawiony podstaw prawnych. – Mogę jedynie wyrazić swoje zażenowanie tą sytuacją – stwierdził podczas rozmowy z TVN24.
📄 Co zawiera stanowisko Bodnara?
Mimo kontrowersji, Adam Bodnar w treści merytorycznej swojego wniosku opowiedział się za uznaniem wyborów za ważne. Poprosił również PKW o skorygowanie danych w niektórych protokołach z komisji wyborczych, opierając się na wynikach oględzin kart do głosowania przeprowadzonych przez sąd.