W Dublińskim pożarze nie zabrakło dramatyzmu – ale i bohaterstwa. Tomasz Zaręba, Polak mieszkający w Irlandii od ponad dwóch dekad, nie wahał się ani chwili, by pomóc człowiekowi uwięzionemu w płonącym budynku. Dziś jego odwaga rozbrzmiewa w irlandzkich mediach.
Wszystko wydarzyło się w poniedziałkowy poranek, gdy Tomasz – kierowca ciężarówki dostarczający towar do sklepów – przejeżdżał przez Granby Row. Zauważył dym wydobywający się z jednego z budynków i szybko zorientował się, że sytuacja jest poważna. Zobaczył też mężczyznę z zakrwawioną twarzą na chodniku oraz inną osobę na piętrze, którą już otaczały płomienie.
Nie zwlekając, podjechał ciężarówką tuż pod okno zagrożonego budynku, tworząc prowizoryczną platformę ratunkową. – Uznałem, że jeśli ma skakać, to lepiej, żeby wylądował na naczepie niż na chodniku – tłumaczył później Tomasz w rozmowie z BBC.
Dzięki jego odwadze, mężczyzna zdołał wyskoczyć i uniknąć śmiertelnego niebezpieczeństwa. Tomasz nie tylko pomógł mu zejść z ciężarówki, ale także upewniał się, czy w budynku nie zostali inni ludzie. Gdy sytuacja była pod kontrolą, odsunął pojazd w bezpieczne miejsce i poczekał na przyjazd służb.
Jeden ze strażaków podziękował mu osobiście za „świetną robotę”, a firma, dla której pracuje, BWG Foods, również wyraziła uznanie dla jego reakcji i zimnej krwi.
Zdjęcia i relacje z miejsca zdarzenia obiegły media społecznościowe i trafiły na łamy największych portali w Irlandii. Tomasz Zaręba stał się symbolem odwagi i natychmiastowego działania – i prawdziwym bohaterem zwykłego dnia pracy.