Miasta zrównane z ziemią, pomoc humanitarna niszczona, przesiedlenia milionów ludzi i rosnąca liczba ofiar – izraelska ofensywa w Strefie Gazy przybiera na sile. Tymczasem świat milczy.
Choć Strefa Gazy od miesięcy pozostaje miejscem bezprecedensowego cierpienia, temat wojny w tym regionie niemal zniknął z czołówek mediów. Zniszczenia, które dziś dotykają palestyńskich cywilów, są ogromne. W wyniku izraelskiej ofensywy niemal całe miasta zostały starte z powierzchni ziemi, a ludność cywilna pędzona jest na południe bez zapewnienia schronienia, żywności i podstawowej pomocy medycznej.
Eksperci alarmują, że mamy do czynienia z jedną z największych tragedii humanitarnych XXI wieku. – Pomysł, by przesiedlić dwa miliony ludzi, to czystka etniczna przy wsparciu USA – ocenił dla tvn24.pl Marek Matusiak z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Świadectwa bezsilności
Ostatnie słowa izraelskiego żołnierza, cytowanego anonimowo przez organizacje humanitarne, są wstrząsające:
“Wczoraj zabiliśmy w Gazie sto osób. Nikt nie zareagował.”
Sekretarz generalny ONZ António Guterres stwierdził, że “Palestyńczycy doświadczają najbardziej brutalnej fazy tego konfliktu”, a szefowa Międzynarodowego Czerwonego Krzyża mówi wprost: “Gaza stała się gorsza niż piekło na Ziemi. To przekracza wszelkie akceptowalne standardy prawne, moralne i ludzkie.”
Operacja „Rydwany Gedeona”
Od 16 maja Izrael prowadzi nową, zakrojoną na szeroką skalę ofensywę wojskową o kryptonimie „Rydwany Gedeona”. Udział bierze w niej aż pięć izraelskich dywizji, co oznacza dziesiątki tysięcy żołnierzy i ogromną liczbę pojazdów opancerzonych. To jedna z największych operacji od początku konfliktu. Jej autorem ma być generał Eyal Zamir, szef sztabu generalnego Izraela.
Milczenie świata
Podczas gdy ONZ i Czerwony Krzyż apelują o przerwanie ognia i pomoc humanitarną, reakcja społeczności międzynarodowej pozostaje minimalna. Krytyczne głosy są uciszane, a każda próba debaty publicznej spotyka się z oskarżeniami o antysemityzm.
— To, co dzieje się w Gazie, to nie tylko wojna. To próba wymazania całego narodu z mapy świata — podkreślają eksperci.