Podczas prób do koncertu „Superjedynek” w Opolu doszło do niemałego zamieszania. Maciej Maleńczuk w pewnym momencie przerwał występ i w ostrych słowach zażądał swojego ulubionego mikrofonu. Gdy emocje opadły, artysta w rozmowie z dziennikarką wyjaśnił swoje zachowanie. Niespodziewanie przy tej okazji… oskarżył Stachursky’ego o plagiat!
„Ten mikrofon mnie wkurza”
Maleńczuk nie krył irytacji faktem, że organizatorzy podmienili jego profesjonalny mikrofon nagłowny na zwykły mikrofon na statywie. „Używam go od lat i jestem do niego przyzwyczajony. Nie mogę występować inaczej. Czasem trzeba podnieść głos, żeby było po mojemu” – tłumaczył muzyk.
Zaprzecza, że opóźnił inne próby
W związku z plotkami, że jego zachowanie miało rzekomo opóźnić próby innych artystów, Maleńczuk stanowczo zaprzeczył: „To nieprawda. Skończyliśmy dziesięć minut przed czasem. Nie siejcie hejtu”.
Minimalne wymagania i zaskakujący atak na Stachursky’ego
Artysta podkreślił, że nie ma wygórowanych wymagań: „Herbata, cytryna, cukier – tyle mi wystarczy. Zespół czasem coś chce, ale ja nie potrzebuję ani luster, ani kanap”.
Gdy został zapytany, skąd biorą się negatywne opinie na jego temat, Maleńczuk nieoczekiwanie uderzył w Stachursky’ego:
„Jestem typ niepokorny. A ‘Typ niepokorny’ to jest plagiat piosenki ‘The One and Only’. Mówię to otwarcie: to plagiat” – podsumował stanowczo.