Michał Kuczmierowski, były prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, nie bez powodu wybrał Londyn jako miejsce ucieczki. Według ustaleń Onetu, liczył tam na parasol ochronny brytyjskich służb, z którymi wcześniej – jak twierdzą źródła – miał współpracować przy tajnych transportach broni na Ukrainę.
Kiedy w 2024 roku w Polsce wybuchła afera finansowa związana z RARS, Kuczmierowski zniknął z kraju. Europejski Nakaz Aresztowania doprowadził do jego zatrzymania na Wyspach, jednak po pięciu miesiącach w areszcie – wyszedł na wolność. Kaucja? Zawrotne 600 tysięcy funtów. Choć nie może opuścić Wielkiej Brytanii i musi regularnie meldować się na komisariacie, wiele wskazuje na to, że jego kontakty dały o sobie znać.
Według Onetu, za kulisami zadziałali politycy związani z rządem Mateusza Morawieckiego. Brytyjczykom przypomniano o zaangażowaniu Kuczmierowskiego w dostawy wojskowe realizowane we współpracy ze służbami – zanim jeszcze NATO ruszyło z pomocą dla Ukrainy. W tle pojawiają się także powiązania z byłymi harcerzami i prywatnymi firmami, które miały zarabiać miliony na kontraktach zawyżanych nawet kilkukrotnie.
Śledczy zarzucają Kuczmierowskiemu działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i wyprowadzenie setek milionów złotych z państwowych rezerw. Londyński epizod to tylko wierzchołek góry lodowej.