Donald Trump znowu zaskakuje. W odpowiedzi na SMS-a od dziennikarza CNN Jake’a Tappera, prezydent USA użył zaledwie dwóch słów: „Całkowite unicestwienie!”. To jego odpowiedź na pytanie, co stanie się, jeśli Hamas nie odda władzy w Strefie Gazy.
Ale to nie wszystko. Trump jednocześnie wywiera presję na Izrael, by przyjął jego 20-punktowy plan pokojowy. Zdaniem prezydenta czas nagli, a nadchodzące rozmowy w Egipcie mogą być przełomem. – Tylko czas pokaże, czy Hamas naprawdę chce pokoju – napisał Trump w kolejnym SMS-ie, reagując na zarzuty, że Hamas odrzucił warunki związane z rozbrojeniem i przekazaniem kontroli nad Gazą.
Prezydent USA zadeklarował również, że premier Izraela Benjamin Netanjahu popiera jego wizję pokojową. Mimo to, w weekend doszło do kolejnych tragicznych bombardowań w Strefie Gazy, w których zginęły dziesiątki osób.
Tymczasem delegacje Hamasu, Izraela i USA rozpoczynają dziś rozmowy pokojowe w Kairze. Amerykański zespół, w skład którego wchodzą Jared Kushner i Steve Witkoff, ma doprowadzić do zawieszenia broni, uwolnienia zakładników i oddania ciał zmarłych.
W grze są nie tylko losy Strefy Gazy, ale i przyszłość całego regionu.