W cieniu decyzji o nocnej prohibicji w Warszawie wybuchła afera z wyraźnym tłem politycznym. Jak ujawniła w TVN24 reporterka „Faktów” Arleta Zalewska, zanim radni Koalicji Obywatelskiej zagłosowali nad
zakazem sprzedaży alkoholu w nocy, odbyło się tajne spotkanie z udziałem Rafała Trzaskowskiego i ministra Marcina Kierwińskiego. Kulisy sugerują, że nie chodziło tylko o uchwałę, ale o coś znacznie więcej.
Według relacji dziennikarzy, Kierwiński miał dostać „zielone światło” od samego premiera Donalda Tuska, by przeprowadzić „operację” polityczną, której
celem było osłabienie pozycji Trzaskowskiego – prezydenta Warszawy i jednego z liderów Platformy z ambicjami wykraczającymi poza samorząd.
Celem? Zdaniem obserwatorów – odebranie inicjatywy Lewicy i pokazanie, kto naprawdę pociąga za sznurki w stolicy. Trzaskowski musiał się wycofać z pierwotnego projektu zakazu w całej Warszawie,
ograniczając go jedynie do Śródmieścia i Pragi-Północ. W planach – jak donoszą dziennikarze – jest jednak szybkie rozszerzenie prohibicji na całą stolicę.
– Kierwiński chciał pokazać Trzaskowskiemu, kto tu rządzi – podsumował Konrad Piasecki.
Tymczasem sami radni Koalicji byli zaskoczeni obecnością mieszkańców i protestujących podczas głosowania. Decyzje podejmowano pod presją i w cieniu sporów wewnątrz partii.
Czy Tusk rozgrywa stołeczną partię szachów, której stawką jest przyszłość Rafała Trzaskowskiego w krajowej polityce?