W 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose opublikował okolicznościowe nagranie. Dyplomata oddał w nim hołd bohaterstwu Polaków, przypomniał o postawie sojuszników i wrogów z 1944 roku oraz zapewnił o niezmiennym wsparciu Waszyngtonu dla niepodległości Polski.
Dzień przed rocznicą, 31 lipca, Rose wziął udział w uroczystości przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich, a następnie skierował do Polaków wideoprzesłanie opublikowane na platformie X. Odniósł się w nim do wydarzeń z sierpnia 1944 roku, przypomniał, jaką cenę zapłaciła stolica za próbę odzyskania wolności, i podkreślił, że płynąca z tamtych dni lekcja pozostaje aktualna.
63 dni oporu Armii KrajowejRose przypomniał, że 1 sierpnia 1944 roku mieszkańcy Warszawy podjęli heroiczną próbę wyzwolenia miasta spod niemieckiej okupacji, świadomi, że większość z nich zginie. Przez 63 dni żołnierze Armii Krajowej stawiali opór pełnej sile Wehrmachtu.
„Osiemdziesiąt dwa lata temu, 1 sierpnia 1944 r., mężczyźni, kobiety i dzieci Warszawy powstali przeciwko swoim nazistowskim okupantom w bohaterskiej, lecz pechowej próbie odzyskania swojej wolności” − powiedział ambasador.
Gdy powstanie upadło, a życie straciło blisko ćwierć miliona warszawiaków, Niemcy przystąpili do systematycznego burzenia stolicy, aż całe miasto zmieniło się w morze ruin.
Stalin czekał za Wisłą, aż miasto padnieDyplomata zwrócił szczególną uwagę na postawę wojsk radzieckich. Jak podkreślił, po drugiej stronie Wisły pół miliona żołnierzy Armii Czerwonej wstrzymało ofensywę i biernie czekało, aż miasto zostanie zniszczone. Stalin nie tylko nie pomógł oblężonym cywilom, lecz także uniemożliwił pomoc innym, odmawiając alianckim samolotom próbującym wesprzeć powstańców nawet prawa do tankowania.
„Stalin pozwolił nazistom zniszczyć Armię Krajową i dosłownie zrównać miasto z ziemią, wymordować wszystkich polskich patriotów, zanim sam wkroczył, by narzucić półwiecze niekwestionowanej komunistycznej tyranii” − mówił Rose.
Przesłanie Ameryki do współczesnych agresorówAmbasador podkreślił, że pamięć o tamtym zrywie jest dziś czytelną lekcją dla każdego, kto rzuca wyzwanie Polsce lub jej zagraża.
„Jeśli Adolf Hitler i Józef Stalin nie zdołali podbić Polski, to oni także nie mogą. Polska może zostać najechana, Polska może być okupowana, a nawet zdobyta, ale Polska nigdy się nie poddaje. Polska nie poddała się wtedy i nie podda się teraz” − mówił dyplomata.
Dodał, że niezłomność Polaków z 1944 roku wciąż inspiruje wszystkich, którzy cenią wolność.
Donald Trump i amerykańska tradycja pamięciW tegorocznym nagraniu Rose przekazał oficjalne słowa pamięci z Waszyngtonu.
„Prezydent Donald Trump i naród amerykański — w tym dniu oddajemy hołd i pamiętamy niezwykłe poświęcenie, niezwykłego, niezłomnego ducha narodu polskiego oraz bohaterów Powstania Warszawskiego” − zapewnił dyplomata.
Wystąpienie zwieńczył słowami wypowiedzianymi po polsku:
„Cześć bohaterom”.
Przesłanie ambasadora wpisuje się w dłuższą tradycję amerykańskich gestów wobec bohaterów zrywu. Przykładem z przeszłości była wizyta Donalda Trumpa w Warszawie w lipcu 2017 roku. Prezydent USA wygłosił wówczas na placu Krasińskich, u stóp pomnika, przemówienie odwołujące się do historii Polski i jej walki o wolność, w którym Powstanie Warszawskie przywołał jako symbol determinacji narodu.
Ambasador USA w rocznicę Powstania. „Polska nigdy się nie poddaje”