Sławomir Mentzen ponownie pojawił się 1 sierpnia przed Bramą Brandenburską w Berlinie. Polityk Konfederacji trzymał zapaloną racę podczas akcji dotyczącej Powstania Warszawskiego. W wydarzeniu uczestniczyli działacze Konfederacji i Nowej Nadziei. Wyjazd Mentzena skomentowała później Anna-Maria Żukowska.
W Warszawie o godz. 17 rozległy się syreny upamiętniające wybuch Powstania Warszawskiego. W tym samym czasie na profilu Sławomira Mentzena pojawiło się zdjęcie wykonane przed Bramą Brandenburską. Uczestnicy akcji mieli ze sobą transparenty oraz tablice poświęcone dzieciom zabitym podczas powstania. Była to kolejna podobna inicjatywa środowiska polityka w Berlinie.
Sławomir Mentzen z racą przed Bramą BrandenburskąZdjęcie z udziałem Sławomira Mentzena zostało opublikowane w sobotę o godz. 17. Polityk Konfederacji stał przed jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Berlinie i trzymał w ręce zapaloną racę. Towarzyszyli mu działacze Nowej Nadziei oraz Konfederacji.
Uczestnicy rozwinęli dwa duże transparenty w języku angielskim. Na pierwszym umieszczono napis: „Germans killed thousands of children during Warsaw Uprising”. Hasło oznacza: „Niemcy zamordowali tysiące dzieci w czasie Powstania Warszawskiego”.
Na drugim transparencie znalazły się słowa: „We will never forget”, czyli „Nigdy nie zapomnimy”. Przekaz akcji koncentrował się więc na ofiarach powstania oraz odpowiedzialności Niemców za śmierć mieszkańców Warszawy.
Zgromadzeni trzymali również czarne tablice. Umieszczono na nich nazwiska oraz wiek dzieci zabitych podczas Powstania Warszawskiego. Tablice były widoczne obok anglojęzycznych transparentów i zapalonych rac.
– Niemcy podczas Powstania Warszawskiego zabili tysiące dzieci! Nigdy o tym nie zapomnimy! – napisał Sławomir Mentzen na swoim profilu.
Kilkanaście minut później polityk opublikował także nagranie z wydarzenia. Na filmie widać uczestników stojących przed Bramą Brandenburską. Trzymają transparenty, tablice oraz zapalone race.
– Cześć i chwała bohaterom! – dodał Sławomir Mentzen przy nagraniu z berlińskiej akcji.
Zobacz także:Rząd szykuje rewolucję w emeryturach. Takiego rozwiązania nie było, ZUS wyliczy pieniądze inaczej
Mentzen po raz drugi pojechał do Berlina 1 sierpniaSobotnie wydarzenie nie było pierwszą taką akcją zorganizowaną przez środowisko Sławomira Mentzena. Rok wcześniej polityk również pojawił się 1 sierpnia przed Bramą Brandenburską. Towarzyszyli mu wtedy posłowie Nowej Nadziei.
Uczestnicy ubiegłorocznego wydarzenia przypominali, że Niemcy podczas Powstania Warszawskiego zamordowali około 200 tys. Polaków. Wskazywali także na zniszczenie Warszawy. Podobnie jak podczas tegorocznej inicjatywy, miejscem akcji była stolica Niemiec.
Poprzedni wyjazd Mentzena i działaczy Nowej Nadziei wzbudził kontrowersje. Powodem było odpalenie rac oraz brak wcześniejszego zgłoszenia zgromadzenia. Sprawą zajęły się później niemieckie służby.
Kilka dni po ubiegłorocznej akcji berlińska policja poinformowała o wszczęciu postępowania administracyjnego. Dotyczyło ono jednej z osób uczestniczących w wydarzeniu. Powodem było zorganizowanie niezapowiedzianego zgromadzenia.
Prowadzono również dochodzenie dotyczące możliwego naruszenia niemieckiej ustawy o materiałach wybuchowych. Policja nie podała jednak, której konkretnie osoby dotyczyło postępowanie administracyjne.
Nie pojawiły się także informacje o ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy. Nie wiadomo więc, jak zakończyły się czynności podjęte po wydarzeniu z poprzedniego roku.
Czytaj też:Jest ważny ruch prokuratury po rozbiciu rosyjskiej rakiety w Polsce. Wydano komunikat
Race ponownie odpalone w Berlinie. Żukowska komentujePodczas tegorocznej akcji przed Bramą Brandenburską ponownie pojawiły się zapalone race. Widać je zarówno na zdjęciu opublikowanym na profilu Mentzena, jak i na nagraniu zamieszczonym kilkanaście minut później.
Na razie nie ma informacji o reakcji niemieckich służb. Nie przekazano również, czy berlińska policja podjęła jakiekolwiek działania w związku z sobotnim wydarzeniem.
Wyjazd Sławomira Mentzena skomentowała natomiast przewodnicząca klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska. Polityczka odniosła się bezpośrednio do nagrania opublikowanego z Berlina.
– Ja to się w sumie cieszę, że w dzień obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Sławomir Mentzen wyjeżdża do Niemiec i nie muszę go tu w Warszawie oglądać – napisała Anna-Maria Żukowska w reakcji na nagranie.
Mentzen uczcił godzinę “W” w Berlinie. Zrobił to w wyjątkowy sposób, jest nagranie