Macron postawił na nowy rząd – ale czy uda mu się uniknąć politycznej burzy?

Francja ma nowy rząd – i to już piąty w ciągu niespełna dwóch lat. Prezydent Emmanuel Macron powołał gabinet pod wodzą premiera Sébastiena Lecornu, który w poniedziałek 6 października odbędzie pierwsze posiedzenie. W skład rządu weszło 18 ministrów, w tym znani sojusznicy Macrona, jak Roland Lescure (finanse) czy Jean-Noel Barrot (dyplomacja). Zmiany kadrowe są jednak tylko częścią większej układanki – stawką jest przetrwanie w obliczu rosnącej presji politycznej.

Nowy premier ma twardy orzech do zgryzienia: musi utrzymać władzę, pogodzić zwaśnione siły w parlamencie i przyciągnąć poparcie lewicy. Już we wtorek może go czekać pierwsze starcie – opozycja zapowiada wotum nieufności. Jeszcze większe emocje wzbudza nadchodzące głosowanie nad ustawą budżetową, które może przesądzić o przyszłości całego gabinetu.

Lecornu próbuje zyskać przychylność socjalistów, obiecując rezygnację z kontrowersyjnego artykułu 49.3, pozwalającego przeforsować ustawy bez głosowania. Jednak na tym kończą się jego ustępstwa. Zdecydowanie odrzucił propozycję wprowadzenia „podatku Zucmana” – 2% daniny dla najbogatszych Francuzów z majątkiem przekraczającym 100 mln euro. Premier uznał ten pomysł za „niebezpieczny” dla gospodarki.

Zamiast tego zaproponował bardziej stonowane rozwiązanie: dodatkowy podatek dla osób zarabiających ponad 250 tys. euro rocznie. Wpływy? Szacunkowo 3 miliardy euro. Dla socjalistów to może być za mało, a dla centroprawicy – za dużo.

Czy nowy rząd Macrona przetrwa w starciu z polityczną burzą? Francja znowu wchodzi na drogę napięć i rozgrywek, które mogą zakończyć się kolejnym przesileniem.

Leave a Comment