Władimir Putin znów podgrzewa atmosferę. Podczas posiedzenia Klubu Wałdajskiego w Soczi nie tylko wypowiedział się w agresywnym tonie o Europie, ale też bezpośrednio odpowiedział Donaldowi Trumpowi, który kilka dni wcześniej nazwał Rosję „papierowym tygrysem”. Rosyjski przywódca nie przebierał w słowach i zasugerował, że jeśli Rosja to tygrys z papieru – to NATO czym jest?
Putin tradycyjnie powtarzał propagandowe tezy, jakoby Rosja “nigdy nie prowokowała wojen”, jednocześnie chwaląc się postępami armii na Ukrainie. W tym samym czasie rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną państw NATO, w tym Polski.
Kreml grozi też odpowiedzią na możliwą sprzedaż pocisków Tomahawk Ukrainie. Rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow, ostrzegł, że taka decyzja wywoła nową rundę napięć z Zachodem i “odpowiednią reakcję” Moskwy. Jednocześnie podważał skuteczność zachodniego wsparcia militarnego, twierdząc, że “żadna broń nie zmieni losów wojny”.
Putin zabrał też głos w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego, deklarując gotowość poparcia planu pokojowego Donalda Trumpa, ale podkreślając konieczność zrozumienia stanowiska strony palestyńskiej.