Sikorski ostro o zatrzymanych w drodze do Gazy: „Nie mam zakładników na wymianę”

Radosław Sikorski nie przebierał w słowach. Zapytany o Polaków zatrzymanych przez Izrael na wodach zmierzających do Gazy, szef MSZ przyznał, że państwo polskie pomaga swoim obywatelom w tarapatach, ale przestrzegł przed ignorowaniem zaleceń MSZ. – Powiem brutalnie: nie mam zakładników na wymianę. Jedziecie na własną odpowiedzialność – powiedział stanowczo.

Flotylla Sumud, w której uczestniczyli m.in. poseł Franciszek Sterczewski, aktywistka Ewa Jasiewicz i prezes Stowarzyszenia Palestyńczyków Polskich Omar Faris, została zatrzymana przez izraelskie służby. Wszystkie statki z polską delegacją zostały przechwycone – pozostałe jednostki próbowały kontynuować rejs.

Sikorski potwierdził, że zatrzymani Polacy są bezpieczni i zostaną deportowani, ale jednocześnie skrytykował „zbyt dużą łatwość” uzyskiwania polskiej bandery przez niektóre jednostki. Zaznaczył też, że immunitet poselski nie działa poza granicami kraju.

Szef MSZ odniósł się również do głosów z Pałacu Prezydenckiego, które sugerują, by w przyszłości osoby łamiące ostrzeżenia resortu mogły być obciążane kosztami ewakuacji. – Jeśli powstanie projekt ustawy w tej sprawie, ministerstwo będzie gotowe do współpracy – powiedział.

Polityczny i medialny szum wokół zatrzymanych członków flotylli pokazuje, jak napięte pozostają relacje na styku aktywizmu, dyplomacji i realiów wojny. A MSZ wysyła jasny sygnał: kto wchodzi na terytorium ryzyka, zostaje tam na własne ryzyko.

Leave a Comment