Głosowanie nad prezydenckim projektem ustawy o budowie CPK rozgrzało emocje w Sejmie i wywołało wściekłość premiera Donalda Tuska.
Projekt trafił do dalszych prac, a wszystko przez niejednoznaczną postawę Polski 2050. Tusk nie przebierał w słowach: – Nie akceptuję tego głosowania. To bardzo źle wróży na przyszłość – ocenił ostro.
Prezydencka propozycja zakłada budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego do 2031 roku i przeniesienie całego ruchu z Lotniska Chopina najpóźniej do końca 2032 r.
Projekt przewiduje również 2 tysiące kilometrów nowych linii kolejowych, a wszystko ma kosztować co najmniej 66 miliardów złotych – finansowanych skarbowymi papierami wartościowymi.
Tusk wyraźnie zaznaczył, że jego rząd już realizuje własną wersję CPK z Kolejami Dużych Prędkości i nie potrzebuje ustawy prezydenckiej, która – jak twierdzi – może storpedować te działania.
– Nie chcemy, by znów ktoś wydawał setki milionów na plansze i pensje bez efektów – mówił.
Premier nie kryje rozczarowania wobec Szymona Hołowni i jego ludzi, którzy nie zagłosowali za odrzuceniem projektu. – Prezydent Nawrocki stanął po stronie tamtych ludzi, a posłowie Polski 2050 – razem z nim. Będę oczekiwał wyjaśnień – zapowiedział.
Tymczasem prezydencka kancelaria przekonuje, że to projekt “dla obywateli i bezpieczeństwa państwa”. Rząd odpowiada, że nie potrzebuje politycznych rozgrywek wokół inwestycji, którą już rozpoczął.