Premier Donald Tusk zareagował na kontrowersyjne wypowiedzi Donalda Trumpa. Były prezydent USA zasugerował, że wsparcie militarne dla Polski niekoniecznie jest oczywiste.
Trump mówił o pomocy wywiadowczej, a nie o konkretnych systemach obrony powietrznej. Co więcej, swoje zapowiedzi miał odnosić do… czasu po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Jeszcze bardziej zaskoczyła jego opinia na temat rosyjskich dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Stwierdził, że „to mogło być przypadkowe” i nie chciał komentować, czy był to błąd, czy prowokacja.
Donald Tusk nie pozostał obojętny. W stanowczym wpisie na platformie X przypomniał, że po atakach dronów Polska otrzymała realną pomoc od wielu państw NATO.
Premier wymienił m.in. Francję, Wielką Brytanię, USA, Niemcy, Holandię, Szwecję, Norwegię, Czechy, Portugalię i Włochy. Podkreślił, że wsparcie sojuszników było konkretne i natychmiastowe.
Słowa Trumpa mogą jednak wywołać polityczną burzę. Niejasności, półprawdy i brak jednoznacznego stanowiska w sprawie rosyjskich prowokacji budzą zaniepokojenie w Warszawie.