Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową, ale rząd znalazł sposób, by obejść jego decyzję. Minister klimatu Paulina
Hennig-Kloska ogłosiła, że dwa kluczowe elementy – repowering i skrócenie procedur inwestycyjnych – zostaną wprowadzone bez ustawy, przez rozporządzenia i zmiany wewnętrzne.
Cel? Skrócić czas budowy farm wiatrowych z 5 do 3 lat i umożliwić modernizację istniejących turbin, by dawały więcej energii.
Rząd stawia na szybkość i efektywność, by uniknąć blackoutów i obniżyć ceny prądu – bez tego OZE nie ruszy z miejsca.
Choć decyzja Nawrockiego wywołała burzę, resort klimatu działa w tle: ma już gotowy projekt rozporządzenia, planuje zmiany w
GDOŚ, a do końca roku chce mieć wszystko dopięte. W grze jest też rozwój offshore’u na Bałtyku i nowe podejście do energetyki jądrowej – ale bez prezydenckich ingerencji zza kulis.