Polskich emerytów czeka rewolucja? Wszystko wskazuje na to, że tak. Już w przyszłym tygodniu ogłoszony zostanie nowy plan waloryzacji świadczeń emerytalnych na rok 2026. Co zaskakujące – projekt ma zostać zaprezentowany wspólnie przez minister Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk oraz prezydenta Karola Nawrockiego.
Według nieoficjalnych informacji, propozycja zakłada najwyższy wzrost emerytur od 15 lat – nawet o 15,3% dla osób o najniższych świadczeniach. Plan ma też zawierać nowe mechanizmy ochrony realnej wartości emerytur w przypadku wysokiej inflacji oraz „premię solidarnościową” dla seniorów po 75. roku życia.
– Państwo ma obowiązek zapewnić godną starość tym, którzy całe życie pracowali na dobro wspólne – powiedziała Dziemianowicz-Bąk podczas piątkowej konferencji.
Z kolei prezydent Nawrocki miał nalegać, by program waloryzacji objął także rencistów, osoby samotne i emerytów z terenów wiejskich, gdzie – jak zaznaczył – „bieda ma twarz zapomnianego pokolenia”.
Polityczna zgoda czy pokaz siły?
Wspólna prezentacja planu przez ministra rządu i głowę państwa to niecodzienny ruch na polskiej scenie politycznej. W kuluarach mówi się, że to sygnał chwilowego rozejmu w napiętych relacjach między Pałacem Prezydenckim a Radą Ministrów.
Część komentatorów zwraca jednak uwagę, że Nawrocki może wykorzystać temat emerytur do wzmocnienia swojego społecznego poparcia przed planowaną ofensywą legislacyjną.
Co dalej?
Projekt ustawy ma trafić do Sejmu jeszcze we wrześniu, a nowe stawki świadczeń miałyby wejść w życie od marca 2026 roku. Opozycja już zapowiada poprawki – szczególnie w kwestii waloryzacji progów podatkowych dla emerytów pracujących.
Jedno jest pewne: emerytury znów stają się tematem numer jeden w polskiej polityce. A wspólny front Dziemianowicz-Bąk – Nawrocki może mocno namieszać w dotychczasowym układzie sił.