Rzymski kampus Tor Vergata zmienił się w niedzielę w bijące serce Kościoła – ponad milion młodych pielgrzymów ze 146 krajów przybyło, by uczestniczyć w wyjątkowej mszy kończącej Jubileusz Młodzieży w Roku Świętym 2025. Nowy papież, Leon XIV, po raz pierwszy w tak ogromnym gronie spotkał się z młodym pokoleniem, a jego słowa na długo zapadną w pamięć uczestników.
Od samego rana papież przemieszczał się po kampusie w papamobile, pozdrawiając wiernych, którzy spędzili noc na błoniach mimo deszczu. Młodzi rzucali w jego stronę flagi i maskotki, a na miejscu obecna była także delegacja z Korei Południowej – gospodarzy Światowych Dni Młodzieży 2027.
W trakcie kazania Leon XIV porównał ludzkie życie do trawy – kruchej, ale pięknej i wiecznie odradzającej się. Zachęcał młodzież, by nie bali się wielkich pytań, a swoje życie uczynili czymś wyjątkowym. Cytując Jana Pawła II, przypomniał, że każdy z nas może budować świat bardziej ludzki i braterski.
Młodzi ludzie usłyszeli także mocne przesłanie o pokoju – papież mówił o cierpieniu młodych w Gazie, na Ukrainie i innych terenach ogarniętych wojną, podkreślając, że to właśnie oni są nadzieją na lepszą przyszłość.
Nie zabrakło również osobistego akcentu – papież modlił się za dwie uczestniczki wydarzenia, które zmarły w jego trakcie. Na zakończenie zaprosił wszystkich na kolejne ŚDM w Seulu w 2027 roku i zostawił młodych z wezwaniem: „Jesteście solą ziemi i światłem świata”.