Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050) potwierdziła w TVN24, że istniały naciski – również publiczne – mające na celu opóźnienie zwołania Zgromadzenia Narodowego i zaprzysiężenia nowego prezydenta Karola Nawrockiego. W ten sposób odniosła się do kontrowersyjnych słów marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który w ubiegłym tygodniu mówił o „zamachu stanu”.
Hołownia: sugerowano mi, by nie zaprzysięgać prezydenta
W wywiadzie dla Polsat News Hołownia ujawnił, że otrzymywał propozycje opóźnienia zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. – Nie podoba mi się ten prezydent, więc może go nie zaprzysiężę – takie koncepcje się pojawiały. To byłby zamach stanu – powiedział. Nazwisk nie podał, ale wspomniał o politykach, prawnikach i osobach „niezadowolonych z wyników wyborów”.
Pełczyńska-Nałęcz: naciski były i to publiczne
– Były naciski, i to także publiczne, by nie doszło do zwołania Zgromadzenia Narodowego na czas – potwierdziła w programie „Jeden na jeden” Pełczyńska-Nałęcz. Podkreśliła, że Polska 2050 szanuje wynik wyborów, choć nie był on dla koalicji satysfakcjonujący.
Dodała jednak, że „cała grupa polityków największej partii koalicyjnej” zaczęła rozhuśtywać nastroje społeczne, sugerując np. ponowne liczenie głosów. – Nie chcę wymieniać nazwisk, ale te działania były wysoce nieodpowiedzialne – oceniła.
„Można było użyć łagodniejszych słów”
Choć poparła istotę wypowiedzi Hołowni, ministra przyznała, że słowo „zamach stanu” mogło być zbyt mocne. – Ja użyłabym sformułowania: działania mające znamiona… – stwierdziła. – Nie przesuwajmy jednak odpowiedzialności za próbę podważenia zaufania do procesu wyborczego – to bardzo groźne dla państwa.
Tusk i Duda zareagowali
Donald Tusk powiedział, że otrzymał od Hołowni jednoznaczną informację na temat tych nacisków. Z kolei prezydent Andrzej Duda zapowiedział spotkanie z marszałkiem Sejmu na początku sierpnia. W piątek jego kancelaria prowadziła już rozmowy z Hołownią na temat jego publicznych oskarżeń.
Pełczyńska-Nałęcz skomentowała, że rozmowa może dotyczyć „etapu odchodzenia prezydenta Dudy” oraz próby uspokojenia sytuacji politycznej.