Zaplanowane na 6 sierpnia zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta budzi kontrowersje. Choć marszałek Sejmu Szymon Hołownia zwołał Zgromadzenie Narodowe, by przyjąć ślubowanie od nowo wybranego prezydenta, wciąż brak orzeczenia Sądu Najwyższego o ważności wyborów – co zauważa sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej SN.
Pomysł, by Zgromadzenie Narodowe nie tylko odebrało przysięgę, ale też politycznie „potwierdziło” ważność wyborów, wysunął były prezes PKW prof. Andrzej Zoll. Jego zdaniem taka deklaracja – choć nieformalna – zamknęłaby dyskusje o legalności wyboru.
Sędzia Wróbel skomentował tę propozycję w programie „Fakty po Faktach” TVN24:
– To miałaby być polityczna deklaracja, a nie decyzja prawna. Taka deklaracja nie zastępuje orzeczenia Sądu Najwyższego, którego nie ma – podkreślił.
Wróbel przypomniał, że podobnie było przy wyborach parlamentarnych: brak orzeczenia SN nie zablokował rozpoczęcia kadencji.
Sędzia odniósł się też do krytyki wobec Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która uznała ważność wyborów. – Ten organ nie jest Sądem Najwyższym. Mówimy to od lat – nie tylko my, ale też instytucje międzynarodowe – zaznaczył.
Zwrócił uwagę, że mimo braku ostatecznego rozstrzygnięcia sądowego, obowiązuje domniemanie ważności wyborów, co umożliwia objęcie urzędu przez Nawrockiego. Ale czy taka sytuacja rozwiewa wszelkie wątpliwości? Według wielu ekspertów – nie.