Wydarzyło się to we wsi Plopiș w powiecie Sălaj i wszyscy, którzy byli tego świadkami, wciąż nie mogą otrząsnąć się z szoku. 83-letni Iacob L. został uznany za zmarłego dwa dni temu, a jego krewni przygotowywali się do odprowadzenia go w ostatnią podróż. Wszystko było zorganizowane: trumna została umieszczona na środku podwórza, była gotowa, a ksiądz właśnie rozpoczął nabożeństwo żałobne.
Ale w trakcie modlitwy wydarzyło się coś nieoczekiwanego: z trumny dobiegł cichy dźwięk. Kobieta krzyknęła. Dziecko zaczęło płakać. Ksiądz przerwał, a wszyscy ze zdumieniem obserwowali, jak wieko trumny powoli się unosiło, a stary Jakub usiadł na plecach, pocierając oczy.
„Co wam jest? Co się dzieje z tymi wszystkimi ludźmi na moim podwórku?” – to były pierwsze słowa „wskrzeszonego” starca.
Świadkowie mówią, że ludzie przestraszyli się i rozbiegli we wszystkie strony. Niektórzy padli na kolana, inni myśleli, że są świadkami boskiego znaku. Bliscy byli w płaczu, zszokowani, ale szczęśliwi, że staruszek żyje.
Pilnie wezwano lekarza rodzinnego, który dwa dni wcześniej potwierdził zgon: „Nie potrafię wyjaśnić, co się stało. Miał wszystkie objawy śmierci – nie miał pulsu, nie oddychał, jego ciało było zimne. Teraz jest całkowicie żywy i przytomny”.
Staruszek później opowiadał, że „czuł się wciągany w ciemny tunel, ale coś go odepchnęło” i że śniło mu się, że jest „na skraju przepaści, z której wyciągnęła go ciepła dłoń”.
🧎♂️ Od tamtej pory dom Iacoba stał się miejscem pielgrzymek. Mieszkańcy wioski uważają go za „wybrańca Boga”, a proboszcz oświadczył: „Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego. Może Bóg dał nam znak, że wciąż ma dla niego plan”.
Władze kościelne i medyczne wszczęły dochodzenie w celu wyjaśnienia tego zjawiska. Tymczasem starzec żartuje: „Powinieneś wiedzieć, że spróbowałem colivy. Jest bardzo smaczna”.