W środę Sejm przegłosował nowelizację ustawy zwiększającej limit wydatków budżetowych na budownictwo społeczne. Głosowanie wzbudziło emocje – Polska 2050 poparła poprawki razem z PiS i Konfederacją, co wywołało krytykę ze strony Lewicy. Szymon Hołownia nie widzi w tym jednak problemu: „To były dobre poprawki. A że poparł je PiS? To już ich sprawa”.
Marszałek Sejmu i lider Polski 2050 podkreślił, że celem jego ugrupowania jest realizowanie korzystnych rozwiązań dla obywateli, niezależnie od tego, kto jeszcze je popiera. „Wychodzimy ponad chorą plemienność. Jeśli coś jest dobre dla ludzi, to warto to wspierać” – powiedział.
Zamieszanie wzbudził też fakt, że część posłów Polski 2050 zagłosowała przeciw ustawie. Hołownia uspokaja: „Dziesięć osób popełniło błąd – zagłosowali patrząc na sąsiada. Rozmawialiśmy o tym, nie ma żadnych pretensji”.
Aleksandra Leo z Polski 2050 dodała: „To nie my głosowaliśmy z PiS-em, to PiS zagłosował za naszymi poprawkami. One dotyczą obywateli – nie deweloperów”. Podkreśliła, że chodziło m.in. o obowiązek budowy miejsc parkingowych przy nowych blokach.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaprzeczyła, że to ona forsowała porozumienie z PiS. „Nikogo nie przekonywałam. Mieliśmy spór merytoryczny – jak w przypadku Lewicy i PiS przy składce zdrowotnej. To normalne w demokracji”.
Joanna Mucha zapewnia, że w partii nastroje są dobre: „Lubimy się. Robimy sobie nawet wspólne zdjęcie klubowe. Klub jest cały, nikt nie odchodzi”.
To zapewnienie padło zaledwie dzień po tym, jak posłanka Izabela Bodnar ogłosiła odejście z Polski 2050, tłumacząc decyzję rozbieżnością między wartościami a rzeczywistą polityką ugrupowania.
Choć głosowanie wywołało polityczne poruszenie, liderzy Polski 2050 podkreślają, że koalicja rządowa trwa, choć „różnice ideowe są poważne”. Jak będzie dalej – pokażą kolejne głosowania.