Tragiczny finał brutalnego ataku, do którego doszło w nocy w toruńskim parku Glazja. 24-letnia Klaudia, która padła ofiarą napaści, zmarła po dwóch tygodniach walki o życie w szpitalu. Podejrzany o atak, 19-letni obywatel Wenezueli, przebywa w areszcie. Śledczy badają teraz związek między jego działaniem a śmiercią kobiety.
Informację o zgonie młodej kobiety przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu, Andrzej Kukawski. – Sekcja zwłok została zaplanowana na środę. Jej wyniki przesądzą o ewentualnej zmianie kwalifikacji czynu z usiłowania zabójstwa na zabójstwo – poinformował.
🔪 Koszmar w środku nocy
Do ataku doszło z 11 na 12 czerwca około godziny 1:00. 24-latka wracała do domu z pracy – była barmanką w jednym z lokali. W rejonie placu Pokoju Toruńskiego została zaatakowana nożem. Sprawca zadał jej kilkanaście ciosów w głowę, szyję i klatkę piersiową.
Na szczęście przypadkowy świadek usłyszał krzyki i zareagował, co spłoszyło napastnika. Mężczyzna został zatrzymany kilka przecznic dalej przez patrol policji. Poszkodowana trafiła do szpitala w ciężkim stanie – mimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować.
⚖️ Podejrzany milczy, motyw nieznany
Zatrzymanym jest 19-letni Yomeykert R.-S. z Wenezueli. Mężczyzna usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi mu nawet dożywocie. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie z powodu ryzyka ucieczki i ciężaru zarzutów.
Na razie nie wiadomo, czy sprawca znał wcześniej ofiarę. Jedną z rozpatrywanych wersji jest motyw seksualny. Śledczy zabezpieczyli narzędzie zbrodni – nóż – i prowadzą działania dowodowe. Podejrzany odmówił składania wyjaśnień i nie odpowiada na pytania.
🛂 Pobyt w Polsce – nielegalny
Jak poinformowało MSWiA, Wenezuelczyk przyjechał do Europy legalnie – w lutym wylądował w Madrycie na wizie turystycznej. Następnie udał się do Polski, gdzie mieszka jego matka. Po upływie 90 dni jego pobyt w UE przestał być legalny. – Nie każdy może być natychmiast objęty nadzorem. Przepisy są jasne, ale nie gwarantują automatycznego śledzenia każdej osoby – powiedział Jacek Dobrzyński, rzecznik resortu.
Obecnie prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok, które mogą przesądzić o dalszym przebiegu sprawy. Opinie społeczne i polityczne już jednak rozpala pytanie: czy tragedii można było uniknąć?