Aż 28 sędziów Sądu Najwyższego opublikowało wspólne oświadczenie, w którym jasno podkreślają: Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie spełnia kryteriów niezależnego sądu i nie ma prawa orzekać w sprawach wyborczych, w tym o ważności wyboru Prezydenta RP.
Oświadczenie datowane na 24 czerwca 2025 r. to reakcja na działania tej izby, która – mimo licznych kontrowersji i międzynarodowych orzeczeń – rozpatruje obecnie dziesiątki tysięcy protestów wyborczych. Jak przekazała Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN, do Sądu Najwyższego wpłynęło już ponad 56 tysięcy protestów.
„Izba ta nie jest sądem w rozumieniu prawa unijnego i polskiej Konstytucji” – napisali sędziowie.
Pod dokumentem podpisali się m.in. sędziowie Piotr Prusinowski, Włodzimierz Wróbel, Michał Laskowski i wielu innych, podkreślając, że tylko niezależny, bezstronny i legalnie powołany sąd może decydować o ważności wyborów.
Sędzia Michał Laskowski tłumaczył, że impulsem do wydania oświadczenia były słowa I prezes Manowskiej i biura prasowego SN, które sugerowały, że „wszystko jest w porządku” i prawo UE nie dotyczy wyborów. – To nieprawda. Może nie dotyczy bezpośrednio samych wyborów, ale dotyczy tego, kto ma prawo je nadzorować – powiedział Laskowski.
🗳️ Kontrowersje wokół izby
Izba Kontroli Nadzwyczajnej powstała po zmianach wprowadzonych w 2017 r., w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy. Sędziowie tej izby zostali powołani przez nową, politycznie zależną Krajową Radę Sądownictwa – co od lat budzi poważne wątpliwości prawne.
Trybunał Sprawiedliwości UE i Europejski Trybunał Praw Człowieka już wcześniej orzekły, że izba ta nie spełnia standardów niezależności i bezstronności. W świetle tych wyroków jej działania – zwłaszcza w tak kluczowych sprawach jak wybory prezydenckie – są po prostu nieważne.