To była akcja, której nikt się nie spodziewał. 18 czerwca, około godziny 15, strażacy ochotnicy z Rzozowa (woj. małopolskie) otrzymali dramatyczne zgłoszenie: z wnętrza rury kanalizacji deszczowej dobiegają odgłosy skomlenia psa, ale zwierzę nie jest widoczne.
Zgłoszenie przekazało stanowisko kierowania Komendy PSP w Krakowie. Na miejsce – tuż przy lokalnym boisku sportowym – natychmiast ruszyli druhowie z OSP Rzozów. Widok, jaki zastali, nie dawał zbyt wielu opcji: pies był uwięziony w rurze o średnicy zaledwie 30 cm, więc nie można było do niej wprowadzić żadnego ratownika.
– Nie czekając na ciężki sprzęt, strażacy wzięli do rąk szpadle i zaczęli ręcznie odkopywać ziemię kilka metrów dalej, by dostać się do fragmentu rury – relacjonują druhowie na swoim profilu.
Do akcji dołączył również zastęp z JRG Skawina, a lokalny przedsiębiorca kierował już w stronę boiska koparkę, by wspomóc działania. W końcu, po kilkunastu minutach intensywnych prac, udało się stworzyć rewizyjne „okienko” i zlokalizować psa – około 15 metrów od wlotu rury.
Mały czworonóg był przestraszony i wyczerpany, ale – co najważniejsze – nie odniósł żadnych obrażeń. Został przekazany pod opiekę strażników miejskich.
– To był przykład działania z sercem i natychmiastową reakcją. Gdyby nie szybka interwencja, zwierzę mogło nie przeżyć – dodają strażacy.
Ich bohaterska postawa spotkała się z ogromnym uznaniem w mediach społecznościowych, gdzie internauci dziękują za „uratowanie życia i okazanie empatii, której dziś tak często brakuje”.