Dwie komisje wyborcze z województwa śląskiego znalazły się w centrum burzliwej debaty politycznej i prawnej. Jak poinformował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar, doszło tam do poważnych nieprawidłowości przy liczeniu głosów w wyborach prezydenckich.
Sprawę nagłośnił Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, który przeprowadził szczegółowe oględziny kart do głosowania. Wyniki są szokujące: w jednej z komisji głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego zostały przypisane Karolowi Nawrockiemu, a w drugiej – aż 160 głosów na Trzaskowskiego znalazło się w opieczętowanym pakiecie przypisanym jego kontrkandydatowi i zostało oficjalnie zaliczone na jego konto.
– To budzi poważne wątpliwości co do rzetelności prac tych komisji i wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa – alarmuje Bodnar.
Jedyny taki przypadek – prokurator obecny w sądzie
Jak podkreśla Prokuratura Generalna, posiedzenie w Bielsku-Białej było jedynym przypadkiem w całym kraju, w którym prokurator wziął udział w oględzinach na mocy odezwy Sądu Najwyższego.
W pozostałych sprawach sądy nie poinformowały Prokuratora Generalnego o terminach posiedzeń, co zdaniem Bodnara jest niepokojącym zjawiskiem w kontekście transparentności postępowań.
W odpowiedzi na zaistniałą sytuację, minister wystąpił do Sądu Najwyższego z prośbą o przekazanie pełnych wyników oględzin z pozostałych komisji, w których również zarządzono analizę kart do głosowania.
Dwukrotne liczenie ujawnia zamiany
Zgodnie z komunikatem rzeczniczki Prokuratora Generalnego, prokurator z Bielska-Białej brał udział w dwukrotnym, niezależnym przeliczeniu głosów. To właśnie w ten sposób ujawniono, że faktyczny rozkład głosów był drastycznie inny niż ten przedstawiony w oficjalnych protokołach.
Zgodnie z ustaleniami, w jednej komisji błędnie przyjęto, że Nawrocki zdobył więcej głosów, mimo że realne dane wskazują na przewagę Trzaskowskiego. W drugiej komisji 160 głosów na Trzaskowskiego zostało ukrytych w pakiecie Nawrockiego, a potem przypisanych właśnie jemu.
– Tego typu działania, nawet jeśli wynikałyby z niedbalstwa, mogą spełniać znamiona czynów karalnych z Kodeksu karnego – komentuje rzecznik Prokuratury.
Sprawa trafia do Katowic
Całość materiałów zebranych w sprawie trafi teraz do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która wskaże jednostkę odpowiedzialną za przeprowadzenie postępowania sprawdzającego.
To dopiero początek – skala nieprawidłowości może być znacznie większa, szczególnie że Sąd Najwyższy analizuje obecnie dziesiątki tysięcy protestów wyborczych, z czego wiele dotyczy właśnie potencjalnych błędów przy liczeniu głosów.
W obliczu tych informacji, atmosfera polityczna w Polsce staje się coraz bardziej napięta. Czy wybory rzeczywiście przebiegły uczciwie? Czy możemy ufać oficjalnym wynikom?