Po niemal dwóch dekadach milczenia przed kamerą, Marek Kondrat powraca do aktorstwa. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich aktorów wcieli się w postać Ignacego Rzeckiego w nowej, kinowej ekranizacji “Lalki” Bolesława Prusa. To powrót, na który wielu fanów czekało latami – i który niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny.
– „Lalka” jest moją ulubioną powieścią. Nigdy wcześniej nie miałem okazji wejść w ten świat jako aktor. Teraz los daje mi szansę, z której po prostu muszę skorzystać – powiedział Kondrat, tłumacząc swoją decyzję o powrocie na wielki ekran.
To nie tylko kwestia literackiego sentymentu. Aktor wspomina, że jego ojciec zagrał w legendarnej ekranizacji Wojciecha Jerzego Hasa – dziś historia zatacza krąg.
– Rzecki to postać z dwóch światów – starego, który odchodzi, i nowego, który wciąż nie wiadomo dokąd zmierza. Jest mi to bardzo bliskie – dodał Kondrat.
Nowa ekranizacja, nowa wizja
Film wyreżyseruje Maciej Kawalski, znany m.in. z produkcji “Niebezpieczni dżentelmeni”. Za zdjęcia odpowiada Piotr Sobociński jr, autor obrazów do takich filmów jak „Boże Ciało” czy „Wołyń”. To duet, który obiecuje nowoczesne spojrzenie na klasyczną powieść.
W rolach głównych zobaczymy Marcina Dorocińskiego jako Stanisława Wokulskiego oraz Kamilę Urzędowską jako Izabelę Łęcką. Zdjęcia mają rozpocząć się w lipcu 2025 roku.
Produkcja już teraz budzi ogromne emocje – zarówno ze względu na skalę literackiego pierwowzoru, jak i powrót Kondrata, który dla wielu widzów jest symbolem klasy polskiego aktorstwa.
Dlaczego odszedł? Dlaczego wraca?
Marek Kondrat zrezygnował z aktorstwa w 2007 roku. W wywiadach wielokrotnie podkreślał, że scena i kamera wymagają ciągłej przemiany – bycia kimś innym przez dwie godziny, a potem nagłego powrotu do codzienności.
– Te emocje są silne, wręcz bolesne. Przed chwilą wyznajesz miłość Julii, a potem wracasz do domu i zapominasz wyrzucić śmieci. To zderzenie bywa upiorne – mówił w rozmowie z 2021 roku.
Wspominał też o tym, jak przypadek – a może przeznaczenie – zaprowadził go do szkoły teatralnej. – Złożyłem papiery na polonistykę, ale dostałem się do szkoły teatralnej. Łatwizna, miałem z tym kontakt w domu. I tak się to zaczęło – mówił z charakterystycznym dla siebie dystansem.
Dziś jednak ten etap zamknięcia się kończy. Wraca – i to z rolą, która może przejść do historii.