Fragmenty rozmów Romana Giertycha i Donalda Tuska, które od kilku dni publikują media powiązane z PiS – m.in. TV Republika i portal wPolsce – miały zostać usunięte z przestrzeni publicznej przez służby państwowe. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie, taki był plan po zapowiedzi złożenia zawiadomienia do prokuratury. Jednak do dziś nagrania nadal są dostępne w internecie.
Taśmy, które według dziennikarzy „Gazety Wyborczej” mogą pochodzić z nielegalnej inwigilacji Pegasusem, przedstawiają rozmowy, jakie miały miejsce w 2019 roku, kiedy Donald Tusk był szefem Rady Europejskiej.
Służby bez reakcji?
Choć politycy koalicji rządzącej zapowiadali szybkie działania w tej sprawie, żadne nagranie nie zostało jak dotąd usunięte ani z serwisów społecznościowych, ani z portali internetowych. W sieci wciąż można znaleźć cytaty, fragmenty dźwiękowe i „analizy” w wykonaniu sympatyzujących z PiS komentatorów.
Roman Giertych zapowiedział już, że sprawa trafi do prokuratury, a działania służb za rządów PiS – w tym potencjalne użycie Pegasusa – muszą zostać wyjaśnione do końca.