W nowym wywiadzie udzielonym dla magazynu „Tele Tydzień”, Artur Barciś poruszył serca Polaków, wspominając Witolda Pyrkosza, z którym przez lata dzielił ekran w ukochanym serialu „Ranczo”. Mimo że od śmierci Pyrkosza minęło już kilka lat, aktor nie ukrywa, że rana wciąż jest świeża.
😢 „Był jak starszy brat, mentor, dusza towarzystwa…”
„Witek był wyjątkowy. Gdy wszedł na plan, wszystko stawało się lepsze. Miał żart na każdą sytuację, potrafił rozładować napięcie jednym spojrzeniem. I zawsze był szczery – do bólu. Tęsknię za nim każdego dnia.”
Barciś przyznał, că nie zdążył się pożegnać:
„Ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon. Miałem do niego pojechać w weekend. Zabrakło mi jednego dnia. To boli.”
🎬 Ranczo – więcej niż serial
Relacja Barcisia i Pyrkosza nie kończyła się na ekranie. Spędzali razem czas poza planem, dzielili się przemyśleniami o sztuce i życiu.
„Witek nauczył mnie, że aktorstwo to nie popisywanie się – to służba. A prywatnie? Był ciepłym, mądrym człowiekiem. Brakuje mi go nawet w zwykłych chwilach – w milczeniu przy kawie.”
🕯️ Widzowie poruszeni
Po publikacji wywiadu tysiące fanów zaczęły udostępniać stare sceny z Rancza, zostawiając komentarze pełne wzruszenia:
„Prawdziwa przyjaźń nie umiera”, „Barciś i Pyrkosz – duet, który zostanie w naszych sercach na zawsze”
🎭 „Gdy gram dziś, czasem czuję, że Witek patrzy z góry…”
Słowa Artura Barcisia przypomniały wszystkim, że sztuka to przede wszystkim ludzie – i więzi, które pozostają nawet po śmierci.