Robert wzruszył ramionami i odwrócił się, jakby nie miał nic do powiedzenia
… Robert wzruszył ramionami i odwrócił się, jakby nie miał nic do powiedzenia. Opiekowałem się nim, czując we mnie smutny, bezsilny gniew. Samochód był już prawie pełny – walizka matki, koc, torba leków. I w nieśmiałym kącie siedziała prawy MRS. Emilia. Niewiele, zebrane, jakby w dłoni mężczyzny. Spojrzał w ziemię, a jego dłonie skrzyżowały się … Read more