Kontynuacja jest tutaj
… Zatrzymałem się z oddechem. Dźwięk jest powtarzany. Słabe, jak naklejka -drzwi na rynek. Odwróciłem się do rogu schodów, gdzie zebrały się cienie, a śnieg zebrał się w nieregularnych stosach. Oko świeciło. Wtedy jeszcze jeden. Zszedłem na dwa kroki, prawie bez oddychania. Torba wymknęła mi rękę. Uklękłem w śniegu, moje ręce trzęsły się, z obawy, … Read more