„Ten rząd niczego nie dowozi i do niczego się nie nadaje” – ten fragment wypowiedzi Szymona Hołowni rozszedł się po mediach społecznościowych jak burza. Setki tysięcy wyświetleń, tysiące komentarzy i ostrych opinii. Problem w tym, że… to manipulacja.
Wideo, które miało pokazywać, jak Hołownia rzekomo uderza w rząd Donalda Tuska, zostało celowo przycięte. Oryginalna wypowiedź pochodzi z czerwca 2025 roku z programu „Polityczne Graffiti” w Polsat News, a nie z października – jak sugerują niektóre konta na platformie X.
Co gorsza, wypowiedź Hołowni została wyrwana z kontekstu. Fragment o „rządzie, który niczego nie dowozi” nie był jego oceną, lecz przewidywaniem, jak może mówić PiS z prezydentem Nawrockim, jeśli nie dojdzie do szybkiego „restartu koalicji” po przegranych wyborach prezydenckich. Słowa o „niekompetencji” również nie dotyczyły działań rządu, a… jego komunikacji z obywatelami.
Cała sytuacja to podręcznikowy przykład, jak łatwo zmanipulować przekaz i uderzyć w polityka w kluczowym momencie – Hołownia właśnie ogłosił chęć odejścia z polskiej sceny politycznej i objęcia funkcji w ONZ. Tymczasem część komentujących już okrzyknęła go „współwinnym upadku rządu”.