Administracja Donalda Trumpa zaskoczyła wszystkich. Jak ujawnia CNN, prezydent USA polecił FBI w Waszyngtonie i Nowym Jorku natychmiastowe przeszukanie swoich biur i nośników danych – wszystko w celu odnalezienia dokumentów dotyczących zaginionej w 1937 roku Amelii Earhart.
Pracownicy otrzymali we wtorek późnym wieczorem pilną wiadomość oznaczoną jako „bardzo ważna”. Treść? „Proszę niezwłocznie przeszukać wszystkie pomieszczenia i archiwa – także zamknięte sprawy – pod kątem jakichkolwiek materiałów o Amelii Earhart”.
Choć od legendarnego lotu minęło prawie 90 lat, Trump wciąż wierzy, że w archiwach rządowych mogą kryć się nieznane dotąd informacje. Pod koniec września zapowiedział odtajnienie wszystkich dokumentów dotyczących zaginięcia słynnej pilotki. Tym ruchem odciął się od zarzutów o ukrywanie akt w sprawie Jeffreya Epsteina.
Amelia Earhart była pionierką lotnictwa – jako pierwsza kobieta samotnie przeleciała przez Atlantyk. Zaginęła nad Pacyfikiem w czasie próby lotu dookoła świata. Od dekad jej los pozostaje jedną z największych zagadek XX wieku, a wokół historii narosło mnóstwo teorii spiskowych.
Czy FBI naprawdę znajdzie przełomowe informacje? A może to tylko polityczny teatr?