Putinowi skończyły się pieniądze! Ekspertka OSW nie ma złudzeń: “To koniec poduszki bezpieczeństwa Kremla”

2025 rok okazał się dla Rosji punktem krytycznym – Kremlowi wyczerpały się rezerwy finansowe, które przez lata pozwalały utrzymać wojnę bez względu na gospodarcze realia. Jak mówi Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich, Moskwa traci kontrolę nad sytuacją, a skutki już odczuwa zarówno budżet państwa, jak i zwykli obywatele.

Donald Trump nazywa Rosję „papierowym tygrysem”, który – mimo ogromnych zasobów – od 3,5 roku nie potrafi rozstrzygnąć wojny z Ukrainą. Jego słowa pokrywają się z faktami: spadające ceny ropy, kolejne poprawki budżetu, problemy z rafineriami i rekordowa inflacja to dowody na zapaść.

Ataki ukraińskie na rosyjski przemysł naftowy przynoszą realne skutki. Kreml ratuje się podnoszeniem podatków i cięciami w służbie zdrowia, a w 2026 roku VAT wzrośnie aż o dwa punkty procentowe. Rezerwy? Ich wartość nie pokrywa nawet tegorocznego deficytu.

Rosja desperacko próbuje zarabiać na eksporcie ropy do Chin i Indii, ale to oni dyktują warunki – i ceny. Efekt? Dziura budżetowa się powiększa, a kraj zmierza ku kolejnemu kryzysowi paliwowemu.

Wiśniewska podkreśla też, że Zachód – zwłaszcza pod rządami Trumpa – przestał aktywnie egzekwować sankcje, co pozwoliło Rosji na budowanie nowych kanałów omijania ograniczeń. Bez zdecydowanych działań, mówi ekspertka, Kreml wciąż znajdzie sposób, by zasilać swoją machinę wojenną.

Choć wojna trwa, świat coraz wyraźniej widzi, że Rosja za nią płaci – gospodarczo, społecznie i technologicznie. Pytanie brzmi: czy Europa i USA w porę przycisną śrubę, zanim Moskwa znowu stanie na nogi?

Leave a Comment