Władimir Putin przez cztery godziny przemawiał w Soczi, ale to kilka zdań o Polsce wywołało największe poruszenie. Zdaniem eksperta OSW, dra Witolda Rodkiewicza, pojawienie się naszego kraju w propagandowej narracji Kremla to wyraźny sygnał: Polska stała się celem numer jeden rosyjskiej polityki.
Putin oskarżył Polskę o „historyczne błędy” i sugerował, że przed II wojną światową… sama była sobie winna. Wspomniał też o Piłsudskim, wywiadzie prezydenta Nawrockiego i rzekomej odmowie pomocy Czechosłowacji w 1938 roku. Wszystko po to, by zbudować przekaz: Polska nie jest ofiarą – to „agresywny gracz”, który powinien się uczyć od Orbána i Fico, jak „ratować się przed upadkiem Zachodu”.
Eksperci nie mają wątpliwości – to odpowiedź na rosnącą rolę Polski na arenie międzynarodowej. Nasze wydatki na zbrojenia, aktywność dyplomatyczna i poparcie dla Ukrainy robią wrażenie na Kremlu. Putin próbuje nas izolować, dzielić z sojusznikami i podważać nasze ambicje w Unii Europejskiej.
Tymczasem sam rosyjski przywódca kreuje się na ofiarę. Twierdzi, że Zachód „eksterminuje naród rosyjski”, a wojna na Ukrainie została sprowokowana przez NATO. Ekspert OSW nazywa to wprost: „kompletne zakłamanie rzeczywistości”.
Putin atakuje nie tylko Polskę. W jego oczach liberalny Zachód to „farsa i cenzura jak za Sowietów”. Ale – jak zauważa Rodkiewicz – Kreml powtarza stare sowieckie sztuczki. Tylko czy Zachód wyciągnie z tego wnioski?