Szymon Hołownia już w piątek spotka się z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem. Spotkanie zaplanowano na 21:30 czasu polskiego. Marszałek Sejmu ubiega się o funkcję Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców – i choć sam przyznaje, że nie jest faworytem, przekonuje, że jego doświadczenie „w terenie” może przechylić szalę na jego korzyść.
Tuż po przylocie do Nowego Jorku Hołownia podkreślił, że jego kandydatura została zgłoszona przez państwo polskie – i to przez obie strony politycznego sporu. Za jego kandydaturą murem stanęli zarówno premier, jak i prezydent.
Polityk zaznaczył, że przez lata działał w różnych częściach świata, m.in. w Afryce i Azji, prowadząc organizacje pozarządowe. To – jego zdaniem – daje mu realne kompetencje do pracy w ONZ. Co więcej, już teraz jego kandydatura zyskała pierwsze poparcia z państw afrykańskich.
Hołownia przyznał, że spotkanie z Guterresem to zaledwie początek. „Jeszcze są tygodnie rozmów, spotkań, pokazywania swojej wizji” – mówił. Poza szefem ONZ planuje też spotkanie z przewodniczącą Zgromadzenia Ogólnego, Annaleną Baerbock.
Czasu jest jednak niewiele – zgłoszenia kandydatów przyjmowane są tylko do 6 października. Hołownia liczy, że jego „nieoczywistość” może się okazać siłą w systemie, który często wybiera swoich z wewnętrznego kręgu.