Andrzej Szejna, poseł Lewicy i były wiceszef MSZ, w programie „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News otwarcie przyznał, że zna problem alkoholizmu z własnego doświadczenia. Polityk nazwał uzależnienie „śmiertelnie poważnym problemem” i zaapelował o aktywniejszą rolę państwa w walce z tym zjawiskiem.
Szejna podkreślił, że jednym z narzędzi skutecznego ograniczania nadużywania alkoholu może być nocna prohibicja, zwłaszcza w sklepach i na stacjach benzynowych. Zwrócił uwagę na przepełnienie SOR-ów i nieuczciwe promocje sklepowe, które – jak stwierdził – „oddziałują na ludzi bezbronnych wobec alkoholu”. – Na to państwo polskie nie może się zgadzać – zaznaczył.
Polityk otwarcie mówi też o własnej walce z chorobą alkoholową. – Całe życie człowiek musi być w gotowości. Można powiedzieć, że zmierzyłem się z tym problemem skutecznie – przyznał. W lipcu Szejna odszedł z MSZ po medialnych doniesieniach dotyczących alkoholu i rozliczeń kilometrówek.
Tymczasem w Warszawie nocna prohibicja stanie się faktem. Po negocjacjach z radnymi prezydent Rafał Trzaskowski ogłosił, że od 1 czerwca 2026 roku w stolicy nie będzie można kupić alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach nocnych. Według sondażu Polskiego Radia większość warszawskich dzielnic popiera ten pomysł.