Kaczyński chciał luksusowego dworku na muzeum Lecha? Kulisy tajemniczej transakcji i milionowego sporu

Jarosław Kaczyński miał osobiście oglądać zabytkowy, marmurami wykończony dworek w warszawskim Wawrze – wynika z ustaleń Newsweeka. Budynek, pełen złoconych detali i eleganckich apartamentów, miał stać się siedzibą muzeum Lecha Kaczyńskiego oraz nowym centrum spotkań prawicy.

Według informatorów, Kaczyński był zachwycony miejscem i nawet wskazał apartament, w którym planował tymczasowo zamieszkać. W PiS panowała jednak nerwowa atmosfera – na Nowogrodzkiej mówiono tylko jedno: „oby to nie wyciekło”.

Za transakcję, wartą ponad 12 mln zł, odpowiadała spółka Srebrna – majątkowe zaplecze partii. W styczniu 2025 r. podpisano akt notarialny i wpłacono zadatek w wysokości 1,2 mln zł. Problemy zaczęły się, gdy odkryto, że część działki została zasiedziana przez sąsiada, a właścicielki pominęły ten fakt w dokumentach.

Mimo to prezes spółki, Kazimierz Kujda, naciskał na dokończenie transakcji. Jednak po rozmowie z Kaczyńskim wszystko się zmieniło – lider PiS kazał się wycofać i usunął Kujdę ze stanowiska. Na jego miejsce powołano prawnika Tomasza Bartczaka.

Nieoficjalnie mówi się, że Kaczyński uznał zakup tuż po zwycięskich wyborach prezydenckich za polityczne samobójstwo. Oficjalnym powodem rezygnacji miały być kwestie prawne związane z gruntem.

Srebrna nie tylko odstąpiła od umowy, ale też zażądała zwrotu zadatku w podwójnej wysokości – 2,4 mln zł, i zaproponowała nową, znacznie niższą cenę: 5 mln zł. Właścicielki odmówiły, uznając to za próbę przejęcia nieruchomości za ułamek wartości. Spór trwa, a obie strony milczą.

Leave a Comment