Sejm podjął kontrowersyjną decyzję – projekt ustawy przewidujący obowiązkowe dwie lekcje religii lub etyki w tygodniu trafił do dalszych prac. Wśród głosów „za” znalazł się również jeden, który… nie powinien paść.
Izabela Bodnar, posłanka niezrzeszona, wydała zaskakujące oświadczenie: zagłosowała za ustawą przez pomyłkę. – Jestem absolutnie przeciwna obowiązkowym lekcjom religii. Uważam, że powinny one odbywać się wyłącznie w salach katechetycznych przy parafiach – podkreśliła w swoim wpisie w serwisie X (d. Twitter).
Bodnar zapowiedziała też złożenie formalnego sprostowania do marszałka Sejmu i prośbę o korektę w protokole głosowania.
Choć jej pojedynczy głos nie wpłynąłby na końcowy wynik (231 głosów przeciw odrzuceniu projektu, 191 za odrzuceniem, 4 wstrzymujące się), symboliczny wymiar pomyłki wywołał żywą dyskusję w sieci.
Projekt “Tak dla religii i etyki w szkole” poparły jednogłośnie kluby PiS, Konfederacji, PSL oraz część posłów Polski 2050. Premier Tusk skomentował sprawę z niechęcią, ale przyznał, że nie może zakwestionować demokratycznej decyzji Sejmu.
Czy pomyłka posłanki może w przyszłości stać się orężem w walce o rozdział Kościoła od państwa?