W niedzielę świat polityki zatrząsł się w posadach – trzy wpływowe kraje jednocześnie ogłosiły uznanie państwa palestyńskiego. Premier Kanady Mark Carney rozpoczął serię oświadczeń, pisząc wprost: „Kanada uznaje państwo palestyńskie” i podkreślił gotowość do wspólnego budowania pokojowej przyszłości zarówno dla Palestyńczyków, jak i Izraelczyków.
Chwilę po nim głos zabrał australijski premier Anthony Albanese, który określił ten ruch jako “część skoordynowanych działań z Kanadą i Wielką Brytanią”. Jego słowa były jasne: Australia wspiera dążenia Palestyńczyków do własnej państwowości.
W ślad za nimi poszła Wielka Brytania. Premier Keir Starmer ogłosił uznanie państwa Palestyna jako krok w stronę przywrócenia nadziei na pokój na Bliskim Wschodzie. „To oznacza bezpieczny Izrael obok realnego państwa palestyńskiego. Obecnie nie mamy ani jednego, ani drugiego” – stwierdził szczerze.
Brytyjskie uznanie opiera się na granicach z 1967 roku, ale przyszłe negocjacje mają doprecyzować ich ostateczny kształt.
Trzy kraje – jedno przesłanie: czas na pokój i nowe otwarcie.