W piątek doszło do niepokojącego incydentu w estońskiej przestrzeni powietrznej – rosyjskie MIG-31 przez 12 minut znajdowały się nad wyspą Vaindloo, zaledwie 90 km od Tallina. To nie pierwszy raz, gdy rosyjskie samoloty lekceważą granice NATO – podobne wtargnięcia zdarzyły się już ok. 40 razy w ostatnich latach.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nie pozostawił złudzeń: działania Rosji nazwał brutalnymi i wezwał NATO do jednoznacznej, zdecydowanej odpowiedzi. – Rosja rozkręca prowokacje. Musimy być gotowi – ostrzegał podczas spotkania w Boguchwale.
Szef MON podkreślił też rolę Polski w regionalnym bezpieczeństwie. Wschodnia Straż NATO została już uruchomiona – z udziałem wojsk m.in. z USA, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Polskie niebo patrolują także żołnierze brytyjscy.
Nie zabrakło również apelu o jedność polityczną w kraju. Kosiniak-Kamysz wezwał prezydenta i jego zaplecze do współpracy w sprawach bezpieczeństwa narodowego, deklarując otwartość ze strony rządu.
W obliczu rosnącego napięcia wokół Rosji, europejskie granice stają się linią frontu nowej zimnej wojny. Czy NATO odpowie wystarczająco stanowczo?