Komisja Europejska chce uderzyć w rosyjski przemysł energetyczny. W najnowszym, 19. pakiecie sankcji znalazł się zakaz importu rosyjskiego gazu LNG.
Ursula von der Leyen nie owijała w bawełnę. – Czas zakręcić kurek – powiedziała podczas piątkowej konferencji, odnosząc się do źródeł finansowania wojennej machiny Rosji.
Nowe sankcje mają objąć też sektor bankowy, giełdy kryptowalut oraz tzw. flotę cieni – statki omijające międzynarodowe restrykcje przewozem rosyjskiej ropy.
By nowe przepisy weszły w życie, konieczna będzie jednomyślna zgoda wszystkich państw członkowskich UE. W Brukseli liczą, że uda się ją osiągnąć w ciągu dwóch tygodni.
Zaskoczeniem może być brak postulowanych przez Donalda Trumpa ceł na Chiny i Indie. Komisja zdecydowała się jedynie rozszerzyć listę chińskich firm objętych sankcjami.
Sygnał jest jednak jasny: Europa zaczyna poważnie odcinać się od rosyjskich surowców. Jeśli zakaz LNG wejdzie w życie, będzie to jeden z najmocniejszych ciosów w rosyjski budżet od początku wojny.